Kibice w regionie mają powody do zadowolenia, ale urzędnicy i zarząd miejskiej spółki MOSiR muszą przygotować się na trudne pytania. Ukraiński gigant piłkarski, Dynamo Kijów, oficjalnie ogłosił wybór stadionu na nadchodzący sezon pucharowy 2026/2027.
Drużyna z Kijowa ze względów logistycznych oraz bezpieczeństwa zdecydowała, że ich „domowym” obiektem na arenie międzynarodowej ponownie będzie Motor Lublin Arena. Stadion, na którym na co dzień występuje Motor Lublin, jest już doskonale znany ukraińskim piłkarzom – grali tu regularnie m.in. w eliminacjach Ligi Mistrzów oraz w fazie zasadniczej Ligi Konferencji.
Radość z wielkiego futbolu w Lublinie miesza się jednak z poważnymi pytaniami o publiczne pieniądze. Radny miejski Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Gontarz, złożył oficjalną interpelację do prezydenta Krzysztofa Żuka. Rajca domaga się pełnego odsłonięcia kart i ujawnienia warunków finansowych, na jakich miasto udostępnia stadion zagranicznemu podmiotowi.
Wielka marka zostaje na ul. Stadionowej. Decydowała logistyka
Dla Dynama Kijów powrót do Lublina to sprawdzony krok logistyczny. W oficjalnym komunikacie władze klubu podkreślają, że Arena Lublin spełnia najwyższe standardy UEFA oraz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Obiekt na 15,5 tysiąca widzów posiada nowoczesną infrastrukturę, zaplecze medialne, strefy VIP i od lat gwarantuje drużynie optymalne warunki do przygotowań.
Kijowianie przypominają, że obiekt przyniósł im już wiele emocji – gościli tu w poprzednich latach m.in. serbski Partizan Belgrad, szkocki Rangers FC czy austriacki RB Salzburg, a w minionym sezonie mierzyli się m.in. z Maccabi Tel Awiw czy cypryjskim Pafos FC. Teraz ta międzynarodowa historia doczeka się kolejnego rozdziału.
Radny pyta o finanse: „Czy interes majątkowy miasta został zabezpieczony?”
Choć radny Tomasz Gontarz w swojej interpelacji wyraźnie zaznacza, że nie kwestionuje samej zasadności udzielania gościny ukraińskiemu klubowi w obliczu wojny, to stanowczo domaga się przejrzystości w zarządzaniu mieniem komunalnym. Operator obiektu, miejska spółka MOSiR „Bystrzyca”, do tej pory nie podała do publicznej wiadomości żadnych kwot wynikających z kontraktów z Dynamem. Radny kontrastuje to z jawną stawką od sponsora tytularnego stadionu, która wynosi 42 tysiące złotych netto miesięcznie.
Podczas dotychczasowych rund i spotkań ligowych, w tym meczów z wymagającymi rywalami, koszty przygotowania murawy, mediów, ochrony oraz obsługi technicznej były pokrywane w ramach dwustronnych uzgodnień, których szczegółów jednak nie upubliczniono.
Zobacz również
W złożonym dokumencie radny PiS stawia prezydentowi 9 twardych pytań, żądając m.in. podania konkretnych kwot (netto i brutto), jakie Dynamo Kijów płaci za pojedynczy mecz lub cały sezon. Pyta również o informacje, czy klub z Ukrainy korzysta ze stawek standardowych, czy też przyznano mu specjalne zniżki i ulgi oraz domaga się wyjaśnienia, czy z powodu dodatkowych meczów i treningów dochodziło do kolizji terminowych z Motorem Lublin.
Ważną kwestią pozostaje także przedstawienie szacunkowego bilansu finansowego – czy przychody z wynajmu na pewno przewyższają koszty ponoszone przez MOSiR, takie jak zużycie murawy, ochrona, sprzątanie czy energia.
Gontarz dopytuje również, czy ukraiński klub nie zalega miejskiej spółce z płatnościami za poprzednie sezony oraz czy podpisano już wiążące dokumenty finansowe na nadchodzący cykl 2026/2027. Prezydent Krzysztof Żuk ma teraz ustawowe 14 dni na udzielenie pisemnej, szczegółowej odpowiedzi.
Najnowsze posty
Dodaj opinię