Niebezpieczny incydent na pętli w Zemborzycach Górnych
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem (04.05) na przystanku końcowym linii nr 8 w Zemborzycach Górnych. O sytuacji poinformowała nas jedna z czytelniczek. Z jej relacji wynikało, że grupa agresywnych osób miała zaatakować kierowcę autobusu, próbując dostać się do środka pojazdu, a gdy ten odmówił – wybić szybę przy użyciu śmietnika.
Jak ustaliliśmy, sprawa rzeczywiście miała miejsce, jednak jej przebieg jest bardziej złożony.
MPK potwierdza zdarzenie
Zdarzenie potwierdza Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Lublinie. Jak przekazuje rzeczniczka spółki Weronika Opasiak, autobus linii nr 8 obsługiwany był przez podwykonawcę – firmę BP Tour. Na miejscu doszło do awantury pomiędzy kilkoma osobami a kierowcą, w trakcie której padały wulgarne i agresywne słowa.
Kulminacją było rzucenie w pojazd koszem na śmieci, co doprowadziło do wybicia szyby. Na miejsce wezwano policję oraz nadzór ruchu MPK.
Co ustaliła policja?
Jeszcze więcej światła na sprawę rzucają ustalenia policji. Jak informuje nadkom. Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, całe zdarzenie rozpoczęło się od sytuacji, która początkowo nie dotyczyła bezpośrednio kierowcy autobusu. Z jego relacji wynika, że gdy stał na pętli i oczekiwał na odjazd, do środka nagle wbiegł nastolatek. Miał być wyraźnie przestraszony i poprosił kierowcę o natychmiastowe zamknięcie drzwi, twierdząc, że ścigają go inne osoby, które chcą zrobić mu krzywdę.
Chwilę później pod autobus podbiegł młody mężczyzna – około 20-letni – w towarzystwie dziewczyny. Pomiędzy nim a nastolatkiem doszło do wymiany zdań, która szybko przerodziła się w napiętą i agresywną sytuację. W pewnym momencie agresja skierowała się również w stronę kierowcy – zaczęły padać pod jego adresem wulgarne słowa.
Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina
Agresor wrócił i zaatakował
Po krótkim czasie wszystkie osoby opuściły autobus i oddaliły się z miejsca zdarzenia. Wydawało się, że sytuacja została zażegnana, jednak to był dopiero początek. Po chwili 20-latek wrócił pod pojazd razem ze swoją towarzyszką. Sięgnął po znajdujący się w pobliżu kosz na śmieci i z dużą siłą rzucił nim w autobus. Uderzenie było na tyle mocne, że doszło do wybicia szyby.
Zatrzymani po krótkim pościgu
Sprawcy po wszystkim oddalili się w nieznanym kierunku, jednak ich ucieczka nie trwała długo. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, rozpoczęli działania i po krótkim czasie odnaleźli oraz zatrzymali agresywnego 20-latka i jego koleżankę w okolicy pobliskich ogródków działkowych. Tam według nieoficjalnych ustaleń młodzi mieli ugryźć w palec jedną z osób, jednak poszkodowany nie zdecydował się na złożenie zawiadomienia w tej sprawie.
Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają wszystkie okoliczności zdarzenia. Trwają przesłuchania świadków oraz uczestników incydentu, a śledczy ustalają dokładny przebieg wydarzeń i motywy działania sprawców.
Zobacz również
Niebezpieczna codzienność kierowców
Cała sytuacja pokazuje, jak nieprzewidywalne i niebezpieczne mogą być interwencje, z którymi na co dzień mierzą się kierowcy komunikacji miejskiej. Tym razem nikt nie odniósł poważnych obrażeń, jednak zdarzenie mogło zakończyć się znacznie poważniej.
Najnowsze posty
Może warto sprawdzić im mieszkania pod kątem narkotyków. Może ma to związek ze znalezioną martwą dziewczyną nad Zalewem.
Dodaj opinię