Symboliczny start i błyskawiczny koniec
Akcja stowarzyszenia walczącego o zachowanie naturalnego charakteru Górek Czechowskich rozpoczęła się symbolicznie – 1 kwietnia. W dwóch strategicznych punktach Lublina, przy ul. Willowej oraz ul. Koncertowej (tuż obok samych górek), zawisły billboardy. Ich bohaterem został mały mieszkaniec Lublina – chomik europejski, ogłoszony przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska „Zwierzęciem Roku 2026”.
Przekaz był jasny: przypomnienie mieszkańcom o uroczym, ale skrajnie zagrożonym sąsiedzie, którego populacja drastycznie kurczy się pod naporem „dzikiej deweloperki”. Sielanka nie trwała jednak długo. Już 2 kwietnia billboardy zostały zdjęte.
Nagłe wypowiedzenie i „ważne przyczyny”
Jak informują społecznicy, właściciel agencji reklamowej Sella z Lublina niespodziewanie wypowiedział umowę najmu powierzchni, która została podpisana zaledwie kilkanaście dni wcześniej (20 marca). Agencja powołała się na zapisy regulaminu pozwalające na rozwiązanie współpracy w trybie natychmiastowym.
„Wypowiada umowę… z uwaga!!! »WAŻNYCH PRZYCZYN«. Chcieliśmy bardzo dopytać, o co w ogóle chodzi, ale nie udało się nam z Państwem z agencji w żaden sposób skontaktować” – relacjonują obrońcy Górek w swoich mediach społecznościowych.
Kontrowersje budzi fakt, że wspomniany w umowie artykuł 5. punkt 2. mówi o wypowiedzeniu bez zachowania okresu wypowiedzenia z „ważnych przyczyn”, podając jako przykład zaleganie z płatnościami. Stowarzyszenie sugeruje jednak, że przyczyna może mieć zupełnie inne podłoże, używając mocnych słów o „lubelskiej ośmiorniczce” i cenzurowaniu przekazu niewygodnego dla inwestorów.
Zobacz również
Co dalej z „chomikową” kampanią?
Obrońcy Górek Czechowskim nie zamierzają składać broni. Choć okres świąteczny utrudnia wyjaśnienie sprawy bezpośrednio w agencji, zapowiadają walkę o przywrócenie billboardów – jeśli nie w tych, to w innych lokalizacjach. Kampania miała trwać minimum dwa miesiące.
W sieci już wrze. Mieszkańcy pytają: komu przeszkadzał mały chomik na plakacie? Czy w Lublinie brakuje miejsca na debatę o ochronie przyrody, czy może w grę weszły naciski zewnętrzne? Stowarzyszenie czeka na oficjalne wyjaśnienia agencji, a sprawa nabiera charakteru lokalnego skandalu na styku ekologii, biznesu i wolności słowa.
Najnowsze posty
Dodaj opinię