Pantery silniejsze od Koziołków

źr: facebook Start

W pierwszym wyjazdowym meczu Start Lublin musiał uznać wyższość gospodarzy. Od powrotu do PLK nie udało się jeszcze nam zdobyć Gryfii. Tym razem Czarni wyślizgnęli się dosłownie w ostatniej sekundzie 89:88.

Cóż to był za mecz! Od samego początku atakowaliśmy, już w szóstej minucie po dobrym dośrodkowaniu Piszczka i strzało-podaniu Zielińskiego, Mączyński umieścił piłkę w siatce. Niecałe 10 minut później po składnej akcji Turbo Grosik ze spokojem pokonał bramkarza Czarnogórców. A potem cytując „klasyka”: z nieba do piekła i z piekła do nieba i truskawka na torcie – reprezentacja wygrywa grupę i jedzie do Rosji… ale ja przecież nie o tym…

Cóż to był za mecz! Od samego początku lublinianie narzucili doskonałe tempo w tych trudnych warunkach. Pierwsze trzy biegi wygrane 5:1, 4:2 i 5:1 rozwiały wątpliwości co do tego, kto będzie faworytem tego spotkania. Tak jak w Rzeszowie, tak i wczoraj w Lublinie, Motor pewnie pokonał Stal i razem z licznie zgromadzoną publicznością przy Zygmuntowskich mogli cieszyć się z awansu do Nice 1.LŻ… Tak, wiem, nie na takie newsy liczyliście wchodząc tu. Ale cóż ja poradzę, że nie chcę nawet wspominać tego co się działo wczoraj w Słupsku…

A działo się, można wręcz powiedzieć… Cóż to był za mecz! 25 razy zmieniały się ekipy na prowadzeniu, przy czym najwyższa przewaga wyniosła 6 punktów! To, że będzie to ciężki mecz było wiadomo jeszcze przed sezonem. Po prostu w Gryfii jest ciężko ZAWSZE i KAŻDEMU. Zaczęliśmy całkiem nieźle, właściwie to Romek zaczął bo w pierwszej kwarcie rzucił 8 oczek. Wyszliśmy na prowadzenie 6:2 ale potem byliśmy świadkami istnej sinusoidy. W zasadzie nie ma co się szczegółowo rozpisywać, najlepiej zobrazuje to ta grafika:

Kluczowe momenty tego meczu to 4 faul Jamesa pod koniec trzeciej kwarty i 4 faul Chavaughna na początku czwartej kwarty. Wiadomo było, że przy dość równym wyniku będą potrzebni w końcówce meczu. Z tego też powodu musieli odpuścić nieco grę w obronie. A w obronie mieli zadanie niełatwe bo man of the match, bohater Czarnych – Dominic Artis zagrał prawdopodobnie najlepszy mecz w swojej karierze… no cóż, na pewno w karierze zawodowej, gdyż jest to chłopak świeżo po studiach. Czarni znów mają nosa do rozgrywających. Otóż ów młodzieniec zaliczył w całym meczu 31 punktów przy skuteczności 66,7%, 9 asyst i 7 zbiórek ale najważniejsze jest to co zrobił w ostatniej sekundzie meczu. Bo trzeba powiedzieć, że na 4 sekundy przed końcem, Start bardzo ładnie rozmontował obronę słupszczan, dzięki czemu Lewis zdobył bardzo łatwe punkty spod kosza i wyprowadził nas na prowadzenie 88:86. Czarnym zostało te 4 sekundy na rozegranie akcji, trener wziął czas. Jak zdradził Mantas Cesnauskis w pomeczowym wywiadzie, plan był taki aby dać Artisowi piłkę i on już ma zdecydować co z nią zrobić. Rozumiecie? Gość po studiach, w swoim drugim zawodowym meczu ma wygrać mecz. Odważnie… i skutecznie. 24-letni Amerykanin zrobił juniora z doświadczonego Urosa „na pompkę” i trafił w ostatniej sekundzie zza łuku… Zobaczcie sami:

https://www.facebook.com/CzarniSlupsk/videos/1458426700877397/

Po naszej stronie dzielnie znów dzielnie walczył Chavaughn – 21 punktów i 10 zbiórek (kolejny raz najlepszy w drużynie) i James – 18 punktów i 7 asyst. 16 oczek i 5 zbiórek zanotował Uros a Romek do tych 8 punktów z pierwszej kwarty dołożył jeszcze dwa i również 5 zbiórek. Czego zabrakło? Skuteczności z dystansu. Na 26 prób tylko 9 było celnych. Ale przede wszystkim zawiodła celność na linii rzutów wolnych. Tylko 11 z 21 prób znalazło drogę do kosza… Niestety kolejny bezbarwny mecz zaliczył Darryl. Grał tylko 7 minut i skończył z 1 punktem i 3 zbiórkami. Po 8 oczek mieli Dutkiewicz (ważna trójka w końcówce i asysta do Lewisa) i Michał (całkiem solidna zmiana gdy James był w kłopotach z faulami).

W Słupsku się nie udało ale na szczęście w najbliższą niedzielę wracamy na Globus i będziemy gościć potencjalnie najsłabszą drużynę ligi – Legię z Warszawy. Będzie to doskonała okazja na mentalny powrót do gry bo niewątpliwie porażka w takich okolicznościach zostaje w głowach. Bądźcie zatem z nami 15 października o godzinie 18:00! Ponieśmy drużynę do zwycięstwa! #wearefamily

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.