Mercedes za lajki

PARTNER SERWISU

Internet jest wynalazkiem, który ma równie dużo zalet, co wad. Każdego dnia oszuści próbują nowych sposobów, aby zarobić na naiwnych użytkownikach sieci. Duże możliwości oferuje chociażby Facebook, gdzie możemy nadziać się na konkursy, gdzie za „lajki” i „udostępnienia” rzekomo można stać się posiadaczami fabrycznie nowych dóbr luksusowych różnego typu.

Na pewno każdy użytkownik Facebooka choć raz natknął się na stronę, gdzie za “lajki” i “udostępnienie” można było wygrać różne rzeczy, w tym towary luksusowe. Na przykład nowe smartphony. Ostatnio jednak, jedna z polskich stron oferowała 2 salonowe Mercedes-Benzy w wybranym przez siebie kolorze. Wystarczyło tylko “zalajkować”, “udostępnić” i napisać komentarz w jakim kolorze chcielibyśmy auto. Proste, czyż nie?

Diabeł tkwi w szczegółach

Wszystko wygląda na łatwe – wystarczy tylko kilka kliknięć i już. Radość z szansy wygrania sięga zenitu, chyba, że zwrócimy uwagę na szczegóły. Strona nosiła nazwę “Mercedes 2016” – niby nic szczególnego, choć Mercedes to nie nazwa firmy produkującej auta klasy premium, a w tym wypadku – żeńskie imię. Brak jakiegokolwiek opisu niniejszego konkursu, czy chociażby regulaminu. Jedyne co było tam umieszczone, to dwa zdjęcia i instrukcja odnośnie tego jak wziąć w nim udział. Polski oddział Mercedes-Benz, bo samochody tej marki były rzekomo do wygrania, stwierdził, że z akcja jest organizowana bez ich udziału. Dział marketingu został poinformowany, a następnego dnia fanpage był już usunięty. Strona reaktywowała się dwukrotnie i za każdym razem kończyła w ten samo sposób.

Dodatkowy problem to sama kwestia nagrody. Telefony są produkowane w ustalonej liczbie i jedyne co w danym modelu możemy zazwyczaj wybrać, to kolor obudowy. Telefon, który (rzekomo) można wygrać, został już wyprodukowany i może znajdować się u potencjalnego organizatora konkursu. Nowe samochody to zupełnie co innego. Produkowane są dopiero wtedy, kiedy klient złoży zamówienie na model z konkretnym wyposażeniem i w danym kolorze, u dilera. Z tego wynika, że auta, które rzekomo miały być nagrodami jeszcze nawet nie istniały.

Facebookowy biznes

Wszystko to jest spowodowane chęcią zdobycia coraz to większej ilości “lajków”. Każde “polubienie”, czy wyświetlenie to dodatkowy zarobek dla założyciela strony. Ale pamiętajmy również, że sam Facebook jest skarbnicą wiedzy i dużym polem do działania dla oszustów i hackerów. Zwłaszcza dlatego, że podajemy tam swoje dane i poufne informacje, ale też dlatego, że serwis zapamiętuje również historię przeglądania, kiedy mamy go otwartego w innej karcie przeglądarki. Bardzo często takie strony są kierowane przez tzw. boty, czyli mechanizmy, które generują sztuczną aktywność. Publikują one posty bez ludzkiej ingerencji na podstawie ustalonych algorytmów, a niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę.

Tracą na tym prawdziwe firmy

Warto zwrócić uwagę na wizerunek samej marki. Dla fanów, czy użytkowników danej firmy jasne będzie, że taka strona to fałszywka, i że brak tam najmniejszego związku z marką. Ale ludzie, którzy pierwszy raz mają styczność z daną marką bez wątpienia założą, że podszywający się pod nich oszust to pracownik firmy. A ta, z kolei, nie wywiązuje się ze złożonych obietnic. W takiej sytuacji oczywiście najbardziej traci firma, pod którą się podszywano.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dodając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Grupa Spotted Sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.